Zagadka 1
Do sklepu z kapeluszami wszedł klient i wybrał kapelusz za 73 zł. Ekspedientce wręczył banknot stuzłotowy. Ta, ponieważ akurat nie miała drobnych (klient także nie miał), wybiegła do sąsiadującego przez ścianę zakładu fryzjerskiego, by zmienić “setkę”. Po chwili wróciła, wydała resztę i zadowolony klient opuścił sklep.
Nie upłynęła minuta, jak wpadł fryzjer z pretensjami, że banknot, który mu wręczyła, jest fałszywy i wobec tego należy mu się 100 zł. Banknot rzeczywiście okazał się fałszywy. Oszukana ekspedientka usiadła przygnębiona i zaczęła liczyć, ile też straciła na nieuczciwości klienta, bo to i kapelusz mu wydała, i resztę, i teraz jeszcze fryzjerowi trzeba oddać 100 zł. Liczy, liczy i coś nie bardzo może się doliczyć, bo wypadają jej różne sumy.
Ile wynosiła jej strata?
Rozwiązanie zagadki
Tylko 100 zł. Najczęściej rozwiązujący wdają się w rachunki, które w tym przypadku rodzą różne wątpliwości. Tu wystarczy tylko logicznie pomyśleć. Gdyby banknot był oryginalny – w ogóle nie byłoby kłopotu. Strata więc nie może wynosić mniej ani więcej tylko 100 zł.
Zagadka 2
Wieczorem, od strony podwórza, na pierwsze piętro domu wchodzi po drabinie złodziej. Spogląda dyskretnie przez szybę do pokoju i w półmroku widzi leżącego w łóżku Johna Smitha, który nie śpi. Spokojnie wyciąga nóż do szkła, wycina otwór w szybie i wchodzi do pokoju. Cały czas patrzy na Johna, a John na niego. Złodziej bez zbytniego pośpiechu otwiera wszystkie szuflady i nagle znajduje małą szkatułkę, a w niej cenne klejnoty, od wielu lat należące do rodziny Johna Smitha. Bez nerwów wkłada je do kieszeni i wychodzi przez okno.
Dlaczego John Smith nie reaguje? John jest w pełni zdrowy, nie ma żadnych problemów psychicznych, ma w pełni sprawne wszystkie zmysły, nie jest związany, nie zna złodzieja.
Rozwiązanie zagadki
John jest niemowlakiem.
Zagadka 3
Trzech misjonarzy podróżuje po Afryce w towarzystwie trzech ludożerców. Ludożercy oczywiście już nie są ludożercami, ale przestali nimi być stosunkowa niedawno.
Całe towarzystwo przybywa nad brzeg rzeki. Mają ze sobą jedynie niewielką nadmuchiwaną łódkę, która mieści dwie osoby, i jedno wiosło. Wszyscy trzej misjonarze i jeden ludożerca potrafią wiosłować. Misjonarze zdają sobie sprawę, że nie wolno zostawić na żadnym brzegu jednocześnie więcej ludożerców niż misjonarzy, bo to się może źle skończyć.
W jaki sposób udało się misjonarzom przeprawić przez rzekę nie narażając się na zjedzenie?
Rozwiązanie zagadki
Wiosłujący ludożerca zabiera na drugi brzeg drugiego ludożercę i wraca po trzeciego. Teraz dwóch ludożerców znajduje się na drugim brzegu rzeki. Z kolei wiosłujący ludożerca powraca i wysiada na tym brzegu. Dwóch misjonarzy wsiada do łódki i przejeżdża na drugą stronę rzeki. Jeden zostaje tam, a drugi powraca z jednym ludożercą. Następnie jeden misjonarz zabiera na drugi brzeg ludożercę, który potrafi wiosłować i zostawia go na drugim brzegu rzeki. Na jego miejsce zabiera innego ludożercę i przywozi go na ten brzeg. Z kolei dwaj misjonarze przejeżdżają na drugi brzeg i tam już zostają. Wiosłujący ludożerca jedzie teraz po pozostałych ludożerców, których przywozi w dwóch kolejnych rejsach. W sumie cała operacja musi zająć co najmniej trzynaście przepraw.